Problematyka prawa w sztuce ludowej już od wielu lat
powoduje wiele nieporozumień. Jedyne polskie, warte uwagi prawnicze opracowanie
dotyczące tego zagadnienia pochodzi z 1970r. Sztuka ludowa coraz częściej
pojawia się już nie tylko na wsi, jak to było kilkadziesiąt lat temu. Obecnie
jej popularność nieustannie wzrasta, co można zaobserwować chociażby w
stylizowanych na ludowo wysoko notowanych przebojach muzycznych, poprzez liczne
gadżety z folklorystycznymi wzorami, aż po stylizacje modowe. Rośnie również
świadomość samych twórców, którzy znają swoje prawa i narzędzia ochrony tych
praw.
Często jednak w praktyce pojawia się wiele
wątpliwości, czy dany utwór jest objęty ochroną prawno-autorską.
Próbując odpowiedzieć na to pytanie,
podstawową kwestią, którą należy się zając to odróżnienie folkloru i dawnej
sztuki ludowej od utworów ludowych, które obecnie są tworzone w konwencji
ludowej.
Folklor- obejmuje szeroko rozumianą twórczość ludową,
a w potocznym i najszerszym znaczeniu jest synonimem całej kultury ludowej,
stanowi wytwór pewnej tradycji ludowej rozwijającej się głównie za
pośrednictwem przekazu ustnego.
Dawna sztuka ludowa była uzależniona od otaczającej
przyrody, wierzeń, systemu wartości, stosunków społecznych. Nikt wtedy nie
tworzył "sztuki"; można przypuszczać, że pojęcie to w ogóle nie było
znane, natomiast wrodzone człowiekowi poczucie rytmu, harmonii i symetrii
sprawiało, że nawet wytwarzając przedmioty domowego użytku, czynił je ładnymi.
Nie starano się też demonstrować swego autorstwa. Bez
wątpienia rozpoznawano cechy indywidualne autora haftu czy wycinanki, natomiast
jego sława ograniczała się do terytorium wsi, czy parafii . Nikt nie uważał się
za artystę, a więc kogoś wyjątkowego, kogo los nagrodził szczególnym talentem.
Nie istniała też ochrona praw autorskich. Można przypuszczać, że znane nam
obecnie utwory dawnej sztuki ludowej, nie podlegające ochronie, ewoluowały na
przestrzeni lat. Szczególnie jest to możliwe w przypadku pieśni ludowych, czy
opowiadań, co wydaje się być naturalne w przypadku przekazu ustnego.
Z całą pewnością nie można generalizować stwierdzając,
że twórczość ludowa pochodzi jedynie od grupy nieznanych osób, bowiem zdarzali
się artyści indywidualni, których dzieła znali wszyscy, jednakże powszechny w
tamtych czasach analfabetyzm sprawił, że pamięć o twórcach przetrwała najwyżej
2 pokolenia.
Zainteresowanie folklorem nasiliło się w XIX w., kiedy
to w różnych dziedzinach sztuki wszystko co ludowe, podkreślać miało
narodowy charakter dzieła. Kompozytorzy sięgali po melodie ludowe,
wykorzystując je jako tematy swych dzieł oraz traktując jako swoistą skarbnicę
pomysłów. Przykładem jest muzyka Fryderyka Chopina, czy Stanisława Moniuszki.
Inspiracja sztuką ludową pojawiała się także w późniejszych epokach, i
przetrwała aż po dzień dzisiejszy, czego przykładem jest muzyka Witolda
Lutosławskiego.
Należy podkreślić, że Folklor stanowi w pewnym sensie
zamkniętą epokę historii, natomiast czymś innym są utwory twórców ludowych,
tworzących obecnie, bądź w nieodległej przeszłości, których utwory stanowią
kontynuację tradycji twórczych lub są utrzymane w konwencji sztuki ludowej. Nie
budzi wątpliwości, że do tych ostatnich znajdują zastosowanie ogólne zasady
ochrony prawno-autorskiej.
Podstawowym pytaniem jest jednak to, w jakich przypadkach
korzystanie z utworu jest dozwolone, a kiedy będzie stanowiło naruszenie praw
autorskich twórcy?!
Jak już wspomniałam, aby dany wytwór, stworzone
dzieło, niezależnie od jego postaci, był chroniony prawem autorskim, musi
posiadać cechy utworu w rozumieniu ustawy o prawie autorskim i
prawach pokrewnych.
Zgodnie z definicją zawartą w art. 1 wspomnianej
powyżej ustawy, jest to „każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym
charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości,
przeznaczenia i sposobu wyrażenia”.
Ponadto nie jest istotne, czy ma on postać ukończoną.
Aby dany wytwór mógł być jednak uznany za utwór, musi spełniać łącznie pewne
cechy. Po pierwsze, powinien być rezultatem pracy człowieka, co oznacza, że
twórcą może być wyłącznie człowiek- nie można zaklasyfikować do pojęcia utworu
wytworów przyrody, np. wzorów pojawiających się w okresie zimowym na szybach.
Po drugie, jest przejawem działalności twórczej;
chodzi o jego oryginalność. Gdy istnieje subiektywnie nowy wytwór intelektu.
Kolejną przesłanką jest indywidualny charakter dzieła,
co oznacza, że odróżnia się od innych takich samych przejawów działalności
twórczej w sposób, który świadczy o jego oryginalności, swoistości i innych
właściwościach sprawiających, że jest ono niepowtarzalne i nie ma wiernego
odpowiednika w przeszłości.
Ostatni warunek stanowi ustalenie utworu w dowolnej
postaci, przez co należy rozumieć, iż powinien zostać uzewnętrzniony w taki
sposób, aby co najmniej jedna osoba , inna niż twórca mogła się z nim zapoznać.
Należy tutaj podkreślić, iż ustalenie nie jest
równoznaczne, ani tożsame z utrwaleniem. Powstanie ochrony jest niezależne od
zapisania (utrwalenia) utworu na jakimkolwiek materialnym nośniku. Na przykład
zaśpiewanie piosenki pewnej osobie nie zostało utrwalone na żadnym nośniku, a
mimo to utwór został ustalony, ponieważ zapoznała się z nim inna osoba.
Od tej reguły istnieje jednak wyjątek, który dotyczy
dzieł sztuki kinematograficznej. Ich byt wymaga utrwalenia w scenariuszach lub
fotografiach.
Dla powstania ochrony nie ma znaczenia wartość utworu,
a więc fakt, czy dzieło powstało np. z odpadków, czy jest to konstrukcja
złożona z drogocennych materiałów. Nie jest również istotny sposób
wyrażenia utworu, wola stron, stopień wysiłku pracy umysłowej, wiek twórcy,
wykształcenie, przynależność do jakiejś organizacji, a także cel dla jakiego
został stworzony oraz jego przeznaczenie - np. na przyśpiewkę, do
wykonywania obrzędu ludowego lub do użytku własnego.
Aby ocenić, czy danemu utworowi przysługuje prawo
autorskie, należy w pierwszej kolejności stwierdzić, czy dany wytwór spełnia
wymienione przeze mnie cechy. Ważne, aby pamiętać, że jeśli
faktycznie utwór spełnia przesłanki i jest utworem w rozumieniu ustawy prawo
autorskie, dopiero po upływie 70 lat od śmierci twórcy ludowego wygasną
autorskie prawa majątkowe. Ciągle jednak, w mocy będą prawa osobiste twórcy
ludowego, które nigdy nie wygasają. Konsekwencją takiego uregulowania jest
obowiązek użytkowników tychże utworów, wskazania imienia i nazwiska twórcy oraz
do rzetelnego korzystania z utworu. Taki stan rzeczy rodzi potrzebę uzyskiwania
od twórcy zgody na wykorzystywanie utworów, natomiast po jego śmierci od
spadkobierców albo innych następców prawnych jeszcze przez 70 lat.
Dzieła folklorystyczne nie podlegają ochronie
prawno-autorskiej z kilku powodów, w szczególności ze względu na brak ustalenia
ich ostatecznej postaci, brak możliwości zidentyfikowania twórcy (twórców),
wpływów wielowiekowych procesów kulturowych, a także ustalenia, czy czas
autorskich praw majątkowych już upłynął. Pamiętać należy również, iż pierwsza
polska ustawa po odzyskaniu niepodległości pochodzi z 1926r., co oznacza, że
dzieła powstałe wcześniej, nie podlegały ochronie prawno-autorskiej.
Dobrym przykładem obrazującym omawianą przeze mnie
problematykę był problem dotyczący piosenki „Koko Koko Euro spoko” zespołu
Jarzębina. Wysunięto oskarżenia, jakoby utwór ten miał być plagiatem pieśni
autorstwa Wojciecha Kilara - Kogut, który już od ponad 40 lat w swoim
repertuarze ma Zespół Pieśni i Tańca "Śląsk” im. Stanisława Hadyny. Nie
zważając na tekst, można stwierdzić, że są niemal bliźniaczo do siebie podobne,
co faktycznie może rodzić podejrzenie o dopuszczenie się plagiatu. Oskarżenia
okazały sie jednak niesłuszne, bo zarówno zespół Jarzębina, jak i Wojciech
Kilar inspirowali się pieśnią ludową historycznie pochodzącą z Zagłębia
Dąbrowskiego, która nie jest utworem w rozumieniu prawa autorskiego, a co za
tym idzie- nie podlega ochronie prawno-autorskiej. Podsumowując, utwory
folklorystyczne nazywane "najstarszymi składnikami kultury" mogą być
dowolnie rozpowszechniane, a także można dokonywać ich przeróbek. Aby jednak
móc to czynić, należy upewnić się, czy mamy do czynienia z utworem nie podlegającym
ochronie.
Autor: Żaneta Lerche, studentka IV roku prawa
na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Śląskiego. Przedmiotem moich
zainteresowań jest w szczególności prawo własności intelektualnej. W wolnych
chwilach muzykuję lub jeżdżę na rowerze

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz